Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 57 ­Marja - Dziękuję.., nie potrzeba... Ja... umrem panovvaó nad swojemi uczuciami. Helena - /wybiega do drugiego pokoju - wraca z karsfk® wody/ - Niech się pani napije koniecznie... Bo się oani znowu rozpłacze... ani jest strasznie rozdrażniona. .. • Marja - /pije wodę/ - Sie... nie... Ti ech się. pani nie obawia, nie zrobię skandalu... Helena - Oni byli u pani w hotelu. .,3zyscy trzej: Henryk, Janek 1 Władysław. Czemuż pani na nich. nre czeka­ła? Marja - Władysław? • Helena - Tak. iar ja - Nic mogłam. Ja się spodziewałam nawet, że oni dzia przyjd®, ale nie mog>am czekać... Nie wiem co się ze mn® stało.,. Nie mogłam w pokoju usie­dzieć. Helena - .ani znowu płacze. Mar ja A - Nie... nie... to tylko tak... Jestem trochę zde­/ 1 nerwowana. /rzez cały dziex. włóczyłam się po mieście, pa najbardziej zapadłych katach, po ja­kichciá uliczkach, których nigdy przedtem nie wi­działam. .. ryłam nad «isłw. .. ' nu u was już się

Next

/
Oldalképek
Tartalom