Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

» - 31 ­Helena ­Nie... nie... mój drogi, zrób mi tę łaskę, idz;.. Ja dziś nie mogę z tob* rozmawiać. Olszewski ­/cofa się kilka kroków w milczeniu/ Helena ­Już się gniewasz... Doprawdy jaki ty jesteś Miedobry dla mnie. Olszewski ­Ależ nie gniewam się. • ^elena Kiedy widzę, że się gniewasz... Myślisz, że ja nie poznam odrazu. .. Człowieku, zrozum moje położenie, ja cię ni© mogę przyjmować u siebie... Dziś, jak przyszedłeś, byli wszyscy: Henryk, Janek i jeszcze Władysław... Zwłaszcza on... wiesz, jaki to plotkarz przy całej swojej filo­zof ji... Olszewski — błowo honoru ci daję, że jesteś zabawna z temi • swojegd obawami. Halena ­kiedy się boję. Olszewski Nie gniewaj się, Helu. Może to tylko twój kap­rys, ale wiesz, że dla mnie każda najdrobniej­sza twoja zachcianka jesz święta... Aiesz o tym, wiesz, jak cię kocham... 1 dziśbym nie przyszedł tylko mam tak straszne zmartwienie... Helena ­Jezus Maria 1... Pewno oi znów pieniędzy potrzeba. Olszewski ­/potakuje w milczeniu głowę/

Next

/
Oldalképek
Tartalom