Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 32 ­Helena - A ja nie mam... ~k«d ja wezm®V Olszowski - Nie... no przecież... moja :olu, ja przypuszcza­łem... Kie mówmy o tem najlepiej, proszę cię... Helena - rtiesz, że jabym ci wszystko oddała... kam kilka­naście rubli... Czekaj., /wybiega/ Kie, proszę cię na wszystko... /z chwila, gdy Helena znika za drzwiami - zaciera ręce z uśmie­chem/ /wracając/ - kaszl wystarczy ci... Olszewski - 0, merci... Doprawdy, mnie tak przykro... A i... /zaczyna chodzić nerwowo po pokoju/ Jaki ty dziwny jesteś... Coż w tem złego* Jak będziesz miał, to mi oddasz... A teraz idz... po całuj i idź. .. Olszewski - >.ięc dziś o szóstej. Helena - Nie, nie, ja dziś nie przyjdę. Olszewski - Czemu? Olszewski ­Helena Helena Helena - Mnie się zdaje, że ja jestem taka sama kobieta, jak ta... aaio męża, a z tob*»...

Next

/
Oldalképek
Tartalom