Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

marnom - 20 ­melona - irzyna jmniej mnie się tek zdaje. .. nie wiem. .» Ja gdyDym była mężczyzna, nie spojrzałabym na ni<-. c ena p i « t a Helena - Ada - Topolski - Janek - ->adysław t­Topolski - /wchodząc/ - Me, to oszaleć można.. Jak Boga ko­cham oszaleć mo*.na... z tym zerwali, ta px'zyjecha­ła... już mi się w głowie maci... Co za dzień jakiś przeklętyl felena - /witajac się z władysławem/ - Pisała do ciebre* * ń' • Władysław - Pisała, Dzisiaj rano dostałem list. Tak samo jak i wy; Topolski - I, któż za ciebie będzie teraz długi płacił* wy­rzucałeś pieniądze jak warjat... eanek - Dobrze... dobrze... Me jestem teraz usposobiony do słuchania nauk moralnych. « Topolski - Bo ja nie. Choćbym chciał, nie mogę, oo poprostu nie maawz czefeo. Tak mi^e się wszystkie interesy powikłały. Aj, doprawdy, to oszaleć można. Helena - Dziś tak od samego rana

Next

/
Oldalképek
Tartalom