Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 28 ­Janek - musiał się już dowiedzieć. ""opolski - /daje Jankowi znak oczami, że Lohaj słucha/ ­Poproś. /Lokaj wychodzi/ - Lepiej go przyjmij.. Jakgdyby nigdy nic, a my przejdziemy tędy, żeby się z nim nie spotkać. / Topolski, Janek, władysław wychodź*/ Scena siódma Helena - Olszewski /stoi na środku pokoju w wyozekuj®cej pozycji, kiedy Olszewski wszedł i zbliża się ku niej, ga­je mu znak ręka, żeby nic nie mówił. Olszewski zatrzymuje się zdziwiony, łielena po chwili/ tfyszlil.. . Ile razy ja cię prosiłam, żebyś tak często do nas nie przychodził I Chcesz mnie skom­promitować koniecznie... Żeby całe miasto mówiło I Olszewski - Ależ Helu! Helena Helena - Cicho! Sie krzyoz tak! Lokaj może być w drugim pokoju. Olszewski - /podchodzi do drzwi - wyglwda / - Hiema... helu, co to wszystko ma znaczyć? ok»d te wyrzuty i Pra­wie wcale przecież u was nie oywam. .. Moje wizy­ty nie mog» już chyba zwrócie niczyjej uwagi.

Next

/
Thumbnails
Contents