Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 27 ­Janek - Ra miłość Boga, oszczędźcie mi już tylko nauk moralnych. .. Topolski - I chodźmy już raz. Trzeba się jednego trzymać, a przedewszystkiem trzeba, żeby Mania jaknajprę­dzej wyjechała z Warszawy. Helena - Tylko nie siedźcie długo. Topolski - Rozmówimy się z ni® i przyjdziemy. Do widzenia* t Helena - I nie dajżeż się roztkliwi^. Ty jesteś taki mięk ki, a ona napewno będzie komedje grała, /do Wła­dysława i Janka/ - I wy przyjdziecie? ; > .iład' sław - Przyjdziemy * Helena - Będę strasznie niespokojna. /w przedpokoju słychać dzwonek/ Topolski - «>tóż to? Helena - Może ona? / /wchodzi lokaj/ / - kto tam? Ą " "H Lokaj - Przyszedł pan Olszewski, pyta się, czy pani prz t A \ mu je? Helena - Także się w porę wybrał z wizyt*. Á 'A •% r (s

Next

/
Thumbnails
Contents