Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225
* Janek - 24 - A ma się rozumieć, ona była kobieta z temperamentem, a ty filozofowałeś, ^epiej trzeba się było gimnastykować. Topolski Janku, uspokój się. • Janek atwo ci mówić, /do Władysława/ - Żebyś umiał się był z ni® obchodzić, nigdycy od ciebie nie uciekła i uniknęłoby się całego skandalu. •Yłaiysław /wzrusza ramionami i odwraca się tyłem od Janka/ Janek ż/zruszaj ramionami... z filozofieznym spokojem; Ja wam mówię, że jeszcze od pocz«tku świata nie było filozofa, któryby miał wiern® żonę... i>o widzenia I • ""opolski Dok«dże chcesz uciekać? ł»ie pójdziesz z nami do Mani? Janek Aha, prawda... Doorze... pójdę... A kiedyż wy się wybieracie? Topolski Najlepiej nie odkładać. ładysław Chodźmy zaraz, /do Janka/ - Ala tobie radziłbym wpierw ochłon«ć. J anek /do .Vładys ława/ - Przepraszał, cię... Trochę się uniosłem, ale żebyś ty był w moim położeniu. l