Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225
- 25 Helena - s,nie się w to bardzo wierzyć nie eheę.. Ada - Ja się zasiedziałam, a to już druga. Huszę wrecao, bo mama się tam niecierpliwi. Do widzenia iłelul... Ja tu jeszcze oo południu wpadnę... Powiesz mi # coście uradzili, /żegna się ze wszystkimi, wychqdi/ Scena szósta Ciż - bez Ady Władysław - Hlaozego nie wierzysz, że ona mogła się za dzieckiem stęsknić? Z powodu życia, jakie prowadzi? Jedno z drugiem nie ma nic wspólnego. Helena - Hoże... nie wiem... 'y zawsze byłeś filozofen. Władysław - Co to ma znaczyć? Janek - Bo my teraz wszyscy pokutujemy za twoje niedołęstwo. Topolski - Daj spokój, Janku. i Janek - A, spokój, spokój... Ja taki wściekły jestem, żebym ludzi mordował. Tobie cał*» tę historię zawdzięczamy. Władysław - knie? 4