Niewiarowicz, Roman: „Znajda”; Q 158

y.i.'.E JO FLOREK JPXBSISS KSYSIA KRiilA FLC T3T KR: JIA Bccn..:: IC i í -jZ** l'R^ÁUS KE YSIA KRYSIA tRESŁii KRYSIA ÍSLSSS XEYblfi - 43 ­Döbrn ,Sx-;a nie jest ara. Słotę- srovira panie roúryv/ka. Pakułka. Ja prż epre sza:,, ule z nazwiskami to zawsze u mnie... (wchodzi w ej sukience) (Na wszystkich tfreeoh ogrom­ne wrażenie) Dzień dobry panie prezesie. (całuje ją kilkę rszy w rękę) Objawienie! czyste obja­wienie. owo rai for .-.lnie odjęło! Przed godzin- jeszcze skromny kwiatuszek a tu naraz róża I Słowo daję, róża ! To prezent moich tetuóków. Jak we® sio podobam ? (do Florka) No tetuiku, powiedz mi jekiś komplement. Szkoda gadać I Szlag człowieka może trafić ! Iraię tujęl (do Bogdana) A ty, podobam ci się ? C. t Izo áih sukienka. Dziękuję \i Imieniu oukianki. A ja to z gratulacji. - i z powodu dojrzałości. Ślicznie dziękuję, proszę siadać, (wekazuje miejsce) Á nie, nie, poczekamy. Na co ? aż panna Krysie usiądzie. (do Bogdana) Słyszysz tatuśku, aż ja usiądę, (siada, ponownie zaprasza wszyetkich dżeby usie>li, siedejn, otwiera pudło, redosny okrzyk) Nadziewane ! (Merze cuk erka, orientuje się, że tak nie wypada się 2acho­i ..V ;o polyko i częstuje kolejno o'?ecnych zacznw ;zy od prezesa) ^oźe pen prezes pozwoli ? Dziękują, nie amator ja słodkości. a ty tatuśku ? (fLORJE bierze garáá do kieszeni i zaja­dę podczeu dalszej sceny. KRYSIA częstuje Bogdana, któ­ry dziękuje) A jakież plany na przyszłość wolno pospyta * ? 0, teraz będzie .u.pełzie inaczej. o bej uje, goa po-

Next

/
Thumbnails
Contents