Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 26 ­Topolski - Janku, zastanów się nad tym, oo mówisz. Jestem pewien, że ohoćby ci ofiarowywała sama, chocby cię prosiła, nie wziąłbyś ani grosza. Helena - I ja w to wierzę... Tak tylko mówisz... ńawsze się lubisz gorszym przedstawiać niż jesteś. Topolski - To prawda* Helena - Takie pieniądzeI ... Nie wiem, żeby całe moje ży­cie miało od tego zależeć, nie tknęłabym się ich nawet; Janek - A ja nie pojmuję, czemu wy się tak oburzacie; Nie popłacę długów - éwix.stwo, gdybym od niej wzi<?ł na zapłacenie - także świństwo I ak.Ox.cu, jeżeli jedno z dwóch świństw muszę zrobić, to wolę to, które jest wygodniejsze dla mnie.... i/łady sław - Bardzo słuszne zdanie, ale na tego rodzaju roz­prawy i później będziemy mieli dużo ozpsu. .. Teraz chodźmy. Topolski - I dlaczego nie masz jeszcze długów popłacić, jeśli tylko będziesz naprawdę chciał. i Janek - Ty mi nie dasz. nelena - So, mój Janku, to trudno* *-enryji poma, ał ci, dopóki mógł. Aiesz jednak, że jemu samemu go­rzej teraz idzie, a ty tak strasznie dużo wyda4 jesz.

Next

/
Oldalképek
Tartalom