Bakos Katalin - Manicka Anna szerk.: Párbeszéd fekete-fehérben, Lengyel és magyar grafika 1918–1939 (MNG, Warszawa–Budapest, 2009)
I. PÁRBESZÉD FEKETE-FEHÉRBEN - Bakos Katalin, Anna Manicka: Valami történik közöttünk. Szubjektív előszó a Párbeszéd fekete-fehérben. Lengyel és magyar grafika
tablice podejmują również wątek twórczości poetyckiej i samego języka. István Terey jest poetą. W rozmowie z kochanką stwierdza, że „oczywiście mógtby pisać po angielsku, jednak zawsze bytoby to tłumaczenie z węgierskiego. Jest skazany na ten język, w nim nazywał trawę pod stopami i gwiazdy nad głową. Wie, ze to język małego narodu, że go odgradza od świata, ale jest jego, czuje każde drgnienie, wszystko w nim wyrazi" 6 . W całej tej sprawie najbardziej przykre jest to, że w 1981 roku Zukrowski opowiedział się publicznie za generałem Jaruzelskim, który wprawdzie nie zrobił tego co Kádár, to znaczy nie wezwał na pomoc bratnich wojsk, za to zafundował nam stan wojenny. Ironia losu tkwi w tym, że w dwa lata później Kamienne tablice zostały zekranizowane (w zmienionej wersji, z Polakami zamiast Węgrów, całość dotyczyła Poznania w 1956 roku). KB: Również wydarzenia roku 1956 są częścią wspólnej polsko-węgierskiej tradycji. Węgierscy powstańcy demonstrowali przeciwko radzieckiej okupacji, dyktaturze, kultowi jednostki i przeciw warunkom życia nie do zniesienia, wiedząc o poznańskich wydarzeniach, stąd skandowali co następuje: Wszyscy Węgrzy chodźcie z nami, Pójdźmy razem z Polakami. Ludu Bema i Kossutha Pójdźmy razem ręka w rękę! Polacy zbierali datki pieniężne, lekarstwa i oddawali krew dla węgierskich powstańców. 0 rozmiarze tej pomocy świadczy fakt, że między 25 października a 3 listopada do Budapesztu przybyło 16 transportów lotniczych Czerwonego Krzyża z Polski. Polskie organa władzy państwowej nie utrudniały okazywania sympatii i szeroko zakrojonej ochotniczej pomocy. Najpiękniejszą uroczystość z okazji 50. rocznicy powstania zorganizowano w 2007 roku w Instytucie Polskim w Budapeszcie, który zaprezentował plakaty polskich i węgierskich artystów upamiętniające powstanie. Centralnym eksponatem wystawy był plakat Franciszka Starowieyskiego z 1956 roku z płaczącym gołąbkiem, który stał się później symbolem żałoby po krwawo stłumionym powstaniu. Podobnym wydarzeniem naszej wspólnej historii w XX wieku jest przyjęcie polskich uchodźców w 1939 roku. To też jest część wspomnianej wcześniej mozaiki. AM: Bardzo zabawny ten nasz dialog, podróż z Warszawy do Budapesztu samolotem trwa trochę ponad godzinę, tymczasem tak mało o sobie wiemy. Na czym to polega? Skąd to się bierze? To zamknięcie na innych i kompletna nieświadomość, że inni mają swoją własną historię, własne dzieje, które determinują taką czy inną kulturę i sztukę. W takich chwilach przychodzi mi na myśl Inny Emanuela Levinasa i cała współczesna filozofia dialogu. Ryszard Kapuściński 7 napisał kiedyś, że współczesny świat zaczyna przypominać „strukturę sieci - zmienną i dynamiczną, pozbawioną stałych punktów odniesienia. Przybywa w niej ludzi mających problemy w zdefiniowaniu własnej tożsamości, w określeniu swojej społecznej czy kulturowej przynależności. Czują się oni zagubieni, wzrasta ich podatność na podszepty nacjonalistów, którzy każą im widzieć w Innym zagrożenie, wroga, przyczynę swoich męczących frustracji i lęków" 8 . Stąd widać, jakie ważne jest określenie własnej tożsamości i poczucie przynależności. KB: W państwach Europy Środkowo-Wschodniej zawsze istniała wysublimowana grupa intelektualistów, która interesowała się historią i kulturą sąsiadów. Jeśli dobrze się przyjrzeć, wiele istotnych dzieł literackich można przeczytać w tłumaczeniach dzięki inspiracji naszych koneserów sztuki. Ponadto zorganizowaliśmy wiele wystaw, przedstawiając sobie wzajemnie dokonania wielu dziedzin artystycznych. Jednak dla szerszej opinii publicznej pozostało to w cieniu, gdyż małe narody zawsze poszukują odniesień do „wielkich kultur", poszukując inspiracji w historii, polityce 1 sztuce Francji, Niemiec czy Anglii, starając się o zdobycie poparcia krajów liczących się na