Sobieski emlékkönyv. Sobieski III. János lengyel király halálának 300. évfordulója alkalmából rendezett konferencia anyaga - Komárom-Esztergom Megyei Önkormányzat Levéltára Évkönyvei 5. (Esztergom, 1999)
György Székely: Węgrzy i Polacy pod wspólnym berlem (unia personalna, plany wspólnej elekcji)
lat i po śmierci Macieja główna linia Jagiellonów znowu zgłosiła swe pretensje do tronu. Ich przedstawicielem był teraz książę Jan Albert. Już 7 czerwca 1490 r. partia propolska kierowana wówczas jeszcze przez wojewodę siedmiogrodzkiego, Istvána Báthoriego - na polach Rákos obwołała polskiego królewicza królem Węgier, przeciw czemu protestowały stronnictwa Jánosa Corvina i Władysława Jagiellończyka. Poplecznicy Jana Alberta opuścili wówczas obóz elekcyjny, by podkreślić, że zgromadzenie szlachty pozostało niepełne, przeto wyboru już dokonano. Polski szlachcic Myszkowski pospieszył z Budy do Polski, by wezwać Jana Alberta z wojskiem na Węgry na koronację. 16 czerwca 1490 r. królewicz minął Preszów (Eperjes). Wobec dalszych posunięć Jan Albert powoływał się wielokrotnie na postanowienie zgromadzenia narodowego o jego wyborze na króla (in campo Rákos generaliter et legitimé rex electus et proclamatus, kiedy indziej Dei gracia Regni Hungáriáé etc. generális electus). Przeto korzystając z królewskiego prawa ze swego obozu obok Koszyc w 1490 r. nadawał majątki z ziem należących do niewiernych mu dostojników kościelnych i wielmożów. Choć w partii polskiej znaleźli się przede wszystkim panowie z Górnych Węgier, to nawet w Siedmiogrodzie wywołało poruszenie (mocio) pojawienie się kurierów polskiego księcia z wieścią że ich prawa zachowa na wieczność. W interesie Jana Alberta działał niegdysiejszy wódz wojsk króla Macieja, Balázs Magyar, dopóki nie zginął. Akcje wojskowe Jana Alberta w latach 1490-91 przyniosły wprawdzie początkowo wyniki, lecz po pewnym czasie trzeba je było zakończyć. Choć proces rozwoju historycznego ciągle jeszcze pozostawał o kilka stopni w tyle za rozwojem Europy Zachodniej, to nawet w krajach ugody wyszegradzkiej nie był skazany jedynie na społeczeństwo szlacheckie. Wzrastała rola miast i przyczyniały się do tego aktywnie umowy popierane przez rodziny panujące. Dlatego musimy podkreślić, że polityka handlowa następujących po sobie władców polskich i węgierskich nie charakteryzowała się żadnym regionalnym zamknięciem, przeciwnie, stanowiła otwarcie w stronę bardziej zachodniej Europy Środkowej: Karol Robert i Ludwik Węgierski nadali przywileje i zapewnili bezpieczeństwo kupcom z Kolonii, Mainzu, Norymbergi. Ogólnie wiadomo, że panowanie Kazimierza Wielkiego to epoka budowy miast. Natomiast królowa Elżbieta w 1362 r. traktowała zakładanie miast jako zasadniczą część swego programu (expediat reipublicae terrarum solitudinem civitatum frequentia decorari). Zasada ta sformułowana została w okresie, gdy Elżbieta już jako starsza królowa (regina senior) Węgier i Polski nadała prawa miejskie wsi Ostrowice (Ostrowiec). W okresach przygotowania i urzeczywistnienia unii personalnych umocniły się kontakty kulturalne i handlowe pomiędzy miastami obu krajów, zaś panujący wspierali inicjatywy handlowe skierowane na wschód i na północ. Kazimierz Wielki w 1353 r. zabronił, by poza kupcami krakowskimi jacykolwiek inni korzystali z drogi wiodącej na Ruś. Król Ludwik Węgierski w 1372 r. nadał kupcom poznańskim przywilej obrotu bezcłowego na terenie całej Polski. Kierujący się na Węgry kupcy z Torunia i Prus dzięki przywilejowi Kazimierza Wielkiego posiadali prawo wolnego przejazdu przez Kraków i Sandomierz. W ten sposób do rozrachunków kupców toruńskich z lat 1369-72 trafiły dane dotyczące przewozu miedzi i tkanin oraz nazwisko niemieckiego kupca z Krakowa. Wystawiony przez Ludwika Węgierskiego w 1376 r. akt nadania dotyczący dróg handlowych, dzięki któremu toruńscy kupcy i obywatele mogli swobodnie przejeżdżać przez Sandomierz w kierunku Rusi oraz Węgier przez Bardiów (Bártfa), był starannie przechowywany w toruńskim archiwum. Taki