Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

Olszewski Helena Olszewski Belena Olsiewski nelena Olszewski Helena Olszewski - 30 ­widziałem j» wczoraj. I tyl... No, mój Boże... już całe miasto wie o tern. I witałeś się z ni® może? Nie, widziałem jo tylko z daleka. ££ój drogi, proszę cię bardzo, jakbyś się z nie spotkał, udawaj, że nie znasz... Cóż mnie ona obchodzi? Wiesz przecie, że mnie nikt na całym świecie nie obchodzi prócz ciebieI /zbliża się i chce jo znowu pocałować/ n / Nie... nie... nie... ^ój drogi, ja jestem dzi­siaj tak nieuspo8obiona. Ależ, Helu, ja ciebie doprawdy nie pojmuję... Że by się tak zdenerwować... (/lelka rzecz, że przyjechała. Całe miasto będzie mówiło... Będo mnie palcami na ulicach pokazywali. Zdaje ci się* Nikt nie będzie mówił... Ty zresztą przecież nie możesz odpowiadać za to, co ona robi.... No, pocałuj, Heluś, i nie gniewać się, bo mi przykro.

Next

/
Thumbnails
Contents