Perzyński, Włodzimierz: Lekkomyslna siostra; Q 225

- 19 ­Helena - Ii, to nie szlachetność, tylko niedołęstwo. Ada Ciekawa jestem, czy ona się bardzo przez te czte­ry lata zmienił 8 . Helena - Pewno... Musiała się postarzeć. ia*.ie życie to niszczy w niemożliwy sposób. Ada Choiałabym kiedy tego hrabiego zobaczyć, rrzyznam ci się, że bardzo jestem ciekawa, jak on wy &l*da. Helena - Jakżeż może wyglądać człowiek, który ma sześć­dziesiąt ośm lat?... Pewno się cały trzęsie... Jak pomyślę, niedobrze mi się robi... No... no., ledwo przyjechała, a już sobié przyjaciół znałaz­ł-a... Ciekawam, czy ona i w iiedniu tak... Ada 1 ^am może nie.*. Sszyaoy starzy ludzie bywaj* przecież chorobliwie zazdrośni, a ten ctieglitz von Amin podobno przytem kocha się w niej sza­lenie. Helena ­Czyż taki dziad może kochać? To tylko zwyrodnie­nie... Ja wogóle nie pojmuję tego, ja*. ona się może podobać mężczyznom... Przecież jest zupełnie brzydka. Ada - H, daj spokój I T,adna jest, oczy ma prześliczne. Helena - Co wyście sobie wszyscy z temi jej oczami uroili? Taki niemiły, poprostu odrażający wyraz...

Next

/
Thumbnails
Contents