Niewiarowicz, Roman: „Znajda”; Q 158

A K 'i? 1 / Kurtyna . Za drzwiami aa korytarzu słychad głos Florka: 0 tak, tędy i na prawo. 0 tu, tu jest moja buda. /FLOREK wpuszcza przed sobą KRYSiYNą, które wchodzi nieśmiało do ciemnego pokoju. Za nią wnosi FLOREK zniszczoną walizę, którą stawia przy drzwiach/ FLOREK [tylko ostrożnie, bo tu się zawsze jakieś stołki pod nogami pętają. 1 ogóle bałagan. Ale jak 3ię rano wstanie i wyjdzie, to człowiek dopiero w nocy wraca, skonany jak cholera, a przepraszam, niby jak ten... jak pies, to mu sprzątanie nie w głowie. 0 tak, tu jest krzesło, proszę siadaó. A prawda, zaraz zrobię światło /przekręca wyłącznik przy drzwiach/ Proszę siadaó. No tak, to już byliby i'n-y w domu. /siada za stołem naprzeciw Ulej, nie wie oo i jak mówió, skrępowany uśmiecha się do niej jakby dla dodania jej otuchy i zarazem z własnego zakłopotania/ Sak. [tylko proszę się nie martwló, wszystko będzie dobrze. 0, niechże panienka zdejmie płaszcz 1 kape­lusik. /zdejmuje i wiesza/ 0 tak, proszę siadaó. Jakoś się pokombinuje. Grunt się nie daó, prawda ? KRYSIA Dziękuję, pan Jest bardzo dobry. FLOREK Ja ? skąd. Drań jestem. Ale przecież tak nie można było panienki sostawió. Pierwszy raz w Warszawie i od razu jak śliwka w ten... no niby w kompot. Bardzo się panienka przelękła ? KRYSIA [Trochę FLOREK Ja myślę. A to Zhycel. No ale popamięta, /mówi ro­biąc duże pauzy pomiędzy zdaniami/ A ten... jak pani ha imię ? KRYSIA FLOREK KRYSIA Fil) REK Krystyna. Kry 3 ty na to ładnie. A ja się nazywam Florek. Florek Fakułl^t.Z zawodu szofer, /wstał, KRYSIA toż wstała/ Krystyna Kowalska, /podaje mu rękę/ Szofer na własnej taksówce. Stara Cytryna ale własna. Przez całą wojnę dekowała się przed Niemcami, każdy

Next

/
Thumbnails
Contents