Niewiarowicz, Roman: „Znajda”; Q 158

- 27 ­naprzeciw siebie/ BOGDAN Zdaje ml się żeśmy nic nie zapomnieli. Woda, kooyk, chyba wszystko. FLOREK Absolutnie wszystko, co może dziecko potrzebować. BOGDAN /nagle/ Kie. .-lorek, niema. FLOREK Czego niema ? BOGDAN Jakto ozego? Najważniejsze dla dziecka na noo, nie daliśmy. Ojej, przeoież to konieczne, FLOREK Co robić ? BOGDAN ty nie masz ? FLOREK Ja ? Skąd ? BOGDAN Ja też nic. FLOREK Czekaj skoczę do sąsiadów, tani 3ą dzieci, io może po­życzą. 30GDAN Idiota. 7/ nocy po dziesiątej będziesz #o obcych lu­dzi pukał żeby pożyczyli. Zresztą tego się nie poży­cza. . lbo się ma własne,' albo się nie ma wogóle. FLOREK No to co będzie ? BOGDAN trzeba Krysi powiedzieć, żeby nie liczyła, bo nie ma. FLOREK Ja tego za nic na świecie nie powiem. BOGDAN No naturalnie, ly nigdy nic. lak i najłatwiej. Jesteś tak samo ojcem jak i ja. A oo będzie, Jak Ją będziemy za mąż wydawali ? !io kto jej to wszystkc powie Jak nie«a matki ? łasisz ty albo jo. Obowiązek rodziców. FLOREK Ja Jej nie wydani za mąż. BOGDAN Właśnie się nas będzie pytała. Za jakieś 2 lata musimy być no to przygotowani. FLOREK No to za 2 lata dopiero. Ale teraz może przecież ja­koś... Bo to strasznie nieprzyjemnie tak czekać. BOGDAN 1 niezdrowo. FLOREK ty jesteś doktór to powiedz jej prędko, mój złoty,

Next

/
Thumbnails
Contents