Niewiarowicz, Roman: „Znajda”; Q 158
RYŚKA . Kto ?! FLOREK Ja i Bogdan. RYŚKA Z kin ? FLOREK łaśnie żc z nikim, -ylko my oboje, sami z Bogdęnem. RYŚKA Co ? Cóż ta za bajki ? Hicch doktór powie, bo z nim się dogadać nie sioźna. BOGDAN Nie, nie, panno Rysiu, on mówi prawdę, my mamy dziecko RYŚKA Zaraz, zaraz. Który z was ma dziecko ? BOGDAN Uooobsj. RYŚKA Obaj ? Jedno ? Chybe dwoje. FLOREK ..łaśnie że jedno. Jedna ZA tka , jedno dziecko 1 lay obaj i już. RYŚKA A to ja się ładnych rzeozy dowiaduję. Jak wara nie i/5Łyd przyznawać do v?kie:;e twa . BOGDAN 1. ni nie rozumie, ko nie jest tak jak pani myśli. Ja to pani zaraz wyjaśnię. RYŚKA Dziękuję, tu nie potrzeba żadnych wyjaśnień. Przyjaciele. A rzeczywiście ładni przyjaciele, śliczna spółka. FL.RBK A dajże sobie powiedzieć. •• RYŚKA Cicho. Ty już w ogóle nic nie mów. xei;.z ja będę mówiła. Chcę wiedzieć, kto jest i gdzie jest matka tego dzleckl BOGDAN Umarła. RYŚKA Corsz lepiej. FLOREK Myśmy jej wcale nie znali. RYŚKA Co takiego ? Chcecie we maile wmówić, że nie znaliście matki własnego dziecka, BOGDAN iakle własne to ono nie jest. Niechże pani tylko pozwoli. .• RYŚKA Za ras. Ule takie własne ? ;ięc był i trzeci ojciec ?